wróć do Bloga

Czym jest szczęście i jak nauczyć się je dostrzegać?

Opowiem Wam bajkę…

Pewien mężczyzna miał marzenie. Marzył o córce. Miał dobrą pracę, która polegała na tworzeniu skrzyń, piękny dom i sporo ziemi uprawnej. Biznes się kręcił, Jego życie było dostatnie, jednak wciąż czegoś Mu brakowało…Każdego miesiąca przyjeżdżało do Niego wielu marynarzy, handlarzy i kupców, którzy kupowali od Niego skrzynie. Dostawał od nich świetne rekomendacje. Wielu z nich pytało czemu zawdzięcza taki wielki talent! Wtedy On z dumą opowiadał o swoim ojcu, który słynął z tego, że robił najlepsze skrzynie na całym kontynencie. Niestety tragicznie odszedł z tego świata. Jego ojciec był Jego najwspanialszym mentorem. Mówił Mu o istocie marzeń. Opowiadał o skrzyniach jako swoim życiowym celu. Cieszył się, że ludzie mogą ukrywać w nich najważniejsze dla nich rzeczy, swoje skarby. Syn przejął interes po ojcu, ale nie to było Jego największym marzeniem. Chciał mieć córkę. Spędzać z Nią czas, bawić się, patrzeć jak dorasta i wprowadzić Ją w dorosłe życie. Tak bardzo tego pragnął, że pewnego dnia powiedział o swoim marzeniu żonie. Jakież było Jego zdziwienie, gdy żona oznajmiła, że jest w ciąży. Nadszedł dzień porodu. Wszystko szło dobrze. Marzenie Jego i Jego żony miało się spełnić, a gdy nadeszła ta chwila stało się coś tragicznego. Organizm żony nie wytrzymał bólu i wysiłku. Kobieta zmarła w trakcie porodu wydając na świat córkę. Mąż był zdruzgotany. Dostał ataku paniki, porzucił wszystko i uciekł z miasta. Stał się podróżnikiem, który przemierzał świat w poszukiwaniu odpowiedzi, w poszukiwaniu swojego szczęścia…

Pewnego dnia przechodząc jedną z ulic miasta, w którym przebywał zauważył starca, który był żebrakiem. Podszedł do Niego i zapytał o Jego historię, dając Mu symboliczną monetę. Żebrak opowiedział, jak w młodym wieku stracił swoich rodziców i wylądował na ulicy. Pogodził się ze swoim losem i każdego dnia przychodził na tą samą ulicę, aby usiąść w tym samym miejscu i żebrać. To była Jego historia. Nasz podróżnik zauważył coś jednak niezwykłego. Żebrak siedział nie na kamieniu, a na starej, zardzewiałej i obrośniętej mchem skrzyni. To była skrzynia, którą zrobił Jego ojciec! Razem z żebrakiem wyczyścili ją z mchu, a następnie otworzyli. Okazało się, że cała była wypełniona złotem. Żebrak widząc to prawie oszalał. Przez całe swoje życie walczył żebrząc na ulicy, a tak naprawdę rozwiązanie Jego problemów było dosłownie pod Jego nosem! Zabrał swoje złoto i odszedł. Nasz podróżnik natomiast zrozumiał, że wszystko to, czego szukał, miał tak naprawdę w zasięgu ręki. Zapomniał o swoim wielkim marzeniu. Wrócił do miasta i odnalazł swoją córkę. To była dla Niego ostatnia i najważniejsza lekcja od ojca. Zrozumiał, że szczęścia nie należy szukać podróżując po świecie. Należy go szukać w sobie, bo często jest bliżej niż nam się wydaje, a my go po prostu nie dostrzegamy…

Chcę Tobie napisać, abyś doceniał to co masz. To najważniejszy element budowania szczęścia. W życiu nie chodzi o to ile mamy, a o to, ile tak naprawdę jesteśmy w stanie dostrzegać. Największe szczęście jest ukryte w małych rzeczach…Szczęście to pasja, efekt Twoich myśli, efekt pracy nad sobą, zaufanie, szczerość wobec samego siebie. Szczęście jest wolnością…