wróć do Bloga

O kobiecie, która pewnego dnia powiedziała DOŚĆ! I odeszła…

Opowiem Wam historię kobiety, która pewnego dnia wstała i powiedziała sobie dość, dość tego wszystkiego! Czas pomyśleć o sobie!

Pewnego dnia po wypiciu porannej kawy i zjedzeniu w pośpiechu śniadania, usiadła na sofie i przyznała, że to koniec. Koniec udawania, że jest w porządku! Poczuła, że już dłużej nie jest w stanie w sobie dusić tej złości, tej niemocy i wściekłości. Już dłużej nie chciała i nie mogła robić wszystkiego tego, czego oczekiwali od Niej inni i dostosowywać się do ich potrzeb. Nie chciała być jak ta szmaciana lalka, którą ustawia się po kątach. Nie chciała być poniewierana, wykorzystywana i sprowadza do roli kury domowej. Nie tak miało wyglądać Jej życie.

W końcu stwierdziła sama przed sobą, że najwyższy czas powiedzieć nie. Nie dam się wykorzystywać. Chcę zrobić coś dla siebie, dla własnych potrzeb i dla swojego życia. Czas zawalczyć o swoją godność, o swoje marzenia, plany i ambicje.

Powiedziała dość niańczenia, wiecznego prania, sprzątania, gotowania i przytakiwania. Zakładania na twarz uśmiechu i udawania, że wszystko jest w porządku. Od środka czuła, że wszystko w Niej płonie z tej bezsilności i ogromnej bezradności. W tym momencie przyszedł Jej czas, czas na zadbanie o siebie i pokazanie, że w życiu najważniejsze jest to, aby żyć w zgodzie ze sobą. Chciała, mimo przeciwności losu być szczęśliwa.

Bo przychodzi taki moment w życiu, że pękasz. I jest Ci wszystko obojętne. Masz w nosie co powiedzą inny, liczysz się Ty i Twoje szczęście. I nawet jeśli upadniesz na przysłowiowy pysk, obijesz się to i tak wstaniesz silniejsza ze świadomością, że poszłaś za głosem serca, że spróbowałaś, nawet jeśli to nie skończyło się tak jak sobie zaplanowałaś.

I zaczęła kobieta planować tą swoją podróż w nieznane, cieszyć się z tego co teraz Jej życie przyniesie. I pojawił się uśmiech na twarzy, nadzieja na lepsze życie i radość w sercu. Ogarnięta tym błogim stanem wyjęła walizkę, zaczęła pakować się w pośpiechu.

…i gdy już miała wszystko zaplanowane , gdzie pojedzie, na jak długo, z kim…zadzwonił budzik. Powiedziała tylko pod nosem…nosz k…a mać!

I odeszła…do swoich codziennych obowiązków.